Content jest Królem, ale dystrybucja - Królową. Mini poradnik dla startupów

Content jest Królem, ale dystrybucja - Królową. Mini poradnik dla startupów

Opublikowany

Masz świetny jakościowo content i jesteś święcie przekonany, że twoja publiczność dałaby się za niego zabić, ale jakoś w twoim Google Analytics krajobraz kreślony przez twarde dane przypomina raczej nudną równinę niż pagórki wieszczących sukces wzrostów. Nie ma konwersji – nie ma sensu. Doskonale znam ten ból. Najprawdopodobniej za mocno koncentrujesz się na tworzeniu treści, a za słabo – na ich dystrybucji. Pora ten układ zmienić. Najlepiej o 180 stopni i od zaraz.

Pewnie znacie już tę zasadę powtarzaną jak mantra przez starych wymiataczy content marketingu – mowa o 80/20, czyli podejściu w którym na tworzenie contentu poświęcasz 20 proc. swojego czasu, a resztę przeznaczasz na dotarcie z nim do swojej publiki. O ile na początku może wydawać ci się to nie do końca słuszne, o tyle – jeśli jesteś czujny i obserwujesz rynek – szybko zmienisz zdanie. Ok, może w 2005 roku wystarczyło napisać dobry materiał, wrzucić go na bloga, a potem na swojego Facebooka i (nie, lawiny odsłon z tego nie było)… wieść „niosła się sama”, a twój blog nadal był konkurencyjny. Ale popatrz na to w ten sposób – dziś content produkuje niemal każdy. Dla bardziej obrazowego porównania, Netcraft oszacował, że w 2006 roku w sieci istniało ponad 100 milionów stron z treściami. W 2013 było ich już ponad 700 mln. W 2005, według Technorati, mieliśmy 7,8 milionów blogów. Dziś? Ponad 170 milionów. I to właśnie dziś powinieneś jeszcze mocniej skupić się na unikalnym contencie publikowanym rzadziej, ale promowanym skuteczniej i lepiej dopasowywanym do konkretnych kanałów.
Jak się za to zabrać? Zdradzę ci kilka chwytów i narzędzi, które zadziałały w moim przypadku. Spróbuj – może pomogą i tobie.

Po pierwsze, opracuj kalendarz contentowy.

W momencie, w którym chcesz, aby wszystko miało ręce i nogi (subtelna różnica między tworzeniem contentu a robieniem content marketingu), papierowy kalendarz nie wystarczy. Potrzebujesz mieć czarno na białym:
  • co i kiedy publikujesz (tytuł, data, zakres tematyczny, słowa kluczowe, url, typ treści – post, infografika, ankieta, ebook, wywiad, etc.; informacja, dla jakiej Buyer Persony go piszesz i na jakie jej potrzeby ów content odpowiada),
  • jaki czas przewidujesz na opracowanie tematu (do kiedy ma być gotowy),
  • kto go ma przygotować (ty, ktoś z zespołu, a może autor zewnętrzny?),
  • z czym dany materiał się łączy (do czego linkujesz w tej treści, skąd linkujesz do niej),
  • w jakich kanałach chcesz to udostępnić (FB, Twitter, LinkedIn, a może chcesz się tym podzielić w konkretnych grupach social mediowych?),
  • jakim copy będziesz tę treść promował? (najlepiej inną dla każdego kanału),
  • czy zamierzasz w zajawkach materiału kogoś oznaczyć? (jeśli tak, spisz sobie z wyprzedzeniem nicki tych osób),
  • jaki wynik dany content wykręcił? (odsłony, zaangażowanie, udostępnienia).
To wyżej to tylko skrawek danych, jakie możesz – i powinieneś, jeśli nie chcesz działać po omacku – wrzucać regularnie do swojego kalendarza. Pomoże ci to dostrzec luki w twojej strategii content marketingowej, usprawni twoją codzienną pracę i raportowanie, ale i wesprze pozostałych członków zespołu – sprzedaż czy customer service – które np. u nas, w Prowly, chętnie posiłkują się poradnikowymi materiałami publikowanymi na Prowly Magazine. Nie czujesz się na siłach, by samemu stworzyć taką rozbudowaną tabelę? U nas doskonale sprawdzają się w tym celu Google Docs, ale ty możesz równie dobrze skorzystać z templatek oferowanych przez Manifesto, HubSpota czy Curatę i dostosować je do swoich potrzeb. Nigdy nie zaszkodzi też zwykła wtyczka do WorPressa, o ile na nim postawiłeś bloga.

Teraz czas na odrobinę zaangażowania

Post gotowy – pora się nim podzielić z resztą świata („do the legs work” – jak mawia amerykańska część naszej publiczności). Większość z was w tym momencie wrzuci takiego samego posta na firmowego FB, Twittera i LinkedIna… i zrobi sobie kawę w oczekiwaniu na efekty. No nie, tak to nie działa. Co możesz jeszcze zrobić?
  • Quorra
O Quorze mówi się, że jest kopalnią pytań i odpowiedzi. Niektórzy twierdzą, że nie ma pytania, które by na tej platformie nie padło. Z tego powodu często wsiąkają tam na długie godziny lub – jeśli ich na to stać – zatrudniają osoby, które oddelegowują tylko i wyłącznie do obsługi tego kanału. Pomyśl, jak możesz to wykorzystać dla siebie. Zanim to jednak zrobisz – mała inspiracja i wywiad z Oliverem Embertonem, który sztukę promowania swojego produktu i contentu na Quorze doprowadził do perfekcji, ta zaś zagwarantowała mu debiut książkowy.
Co możesz zrobić ty? Jeśli piszesz materiał np. o ciekawych przypadkach contentu na usługach marek, sprawdź, co obecni na Quorze chcą na ten temat wiedzieć. Jeśli któreś z pytań doskonale wpisuje się w tematykę, którą poruszyłeś w swoim poście, udziel na nie odpowiedzi i odeślij na własnego bloga.
Quorra.png
Lub sam zadaj pytanie i moderuj dyskusję, która będzie jego pokłosiem.
  • Inbound.org
Nie dla każdego, ale jeśli blogujesz i do tego interesujesz się komunikacją, Inbound.org ma dla ciebie sporo ciekawych zakładek i zaangażowaną społeczność. Generalnie na Inbound.org warto się udzielać – każdy twój post, komentarz czy zapoczątkowana przez ciebie dyskusja sprawiają, że twoja „karma” rośnie. Rośnie też zasięg. Udostępniaj na co dzień ciekawe treści innych, komentuj je i buduj grupę swoich odbiorców.
Inbound.org.png
A kiedy nadejdzie moment, w którym będziesz gotowy na to, by twój blog post zyskał drugie życie (np. tydzień po jego debiucie na Twoim blogu), wykorzystaj Inbound.org jako kolejny kanał do dystrybucji i albo sam opublikuj zajawkę tekstu w odpowiedniej kategorii tematycznej, albo zagraj fortelem i zadaj pytanie, które wpisze się w kontekst twojego wpisu. Możesz też poprosić swojego znajomego, który ma większy zasięg niż ty, by podzielił się linkiem ze swojego konta. Jeśli uda ci się odpowiednio rozgrzać temperaturę wokół wpisu, Inbound.org cię nagrodzi i roześle twój tekst w newsletterze wysyłanym do tysięcy czytelników lub ustami swojego Community Managera, Camerona Sehera, poleci go w mailingu dedykowanym konkretnej grupie odbiorców. Moment, w którym taki mejling ląduje w skrzynce twojego kolegi z teamu marketingowego – bezcenny.
Mail.png
  • Reddit
Reddit to platforma, która może naprawdę wiele, jednak – jeśli podejdziesz do niej nieumiejętnie – możesz się łatwo sparzyć i zostać zablokowanym. Sama tego doświadczyłam, gdy nie znając jeszcze specyfiki tego medium, próbowałam na siłę upchnąć w nim nasze treści. A społeczność Reddita promocyjnych treści nie lubi. Nie lubi też, kiedy zbyt często odsyłasz ich do swojej strony. Lubi za to infografiki i lekkie formy bez zbędnego brandingu. Gdy spróbowaliśmy w ten sposób, natychmiast zadziałało i dało nam sporo przejść na bloga. Tu znajdziecie kilka praktycznych porad pomocnych wtedy, gdy zdecydujecie się Reddita okiełznać:
  • stary dobry mejling
Wielu z was o tym zapomina, a szkoda. Kiedy ostatnim razem dodałeś do swojej stopki w korespondencji mejlingowej link do treści, którą chcesz się podzielić? Nawet jeśli jesteś dość leniwy i nie chce ci się co jakiś czas zmieniać CTA i adresu www, wrzuć przynajmniej do swojej stopki na stałe odesłanie do strony głównej twojego bloga.
mejl2.png
  • Z influencerami możesz więcej
Moment, w którym twój content lubi i podaje dalej influencer, za którym stoi rzesza fanów, zasługuje na małe wsparcie. Wejdź z nim w interakcję, zaproponuj coś innego w podobnej tematyce. Zrób to za pomocą TweetDecka, jeśli chcesz szybko reagować na takie zdarzenia. Lub skorzystaj z kombinacji Buzzsumo + Contentmarketer.io, jeśli chcesz, by influencer, który interesuje się tematem, na jaki sam popełniłeś coś ciekawego, zapoznał się z twoim materiałem i podał go dalej. Wpisz wówczas w Buzzsumo temat, sprawdź, kto ma sporo w nim do powiedzenia, eksportuj taką listę z kontami Twitterowymi do pliku CSV lub Exl i „poproś” Contentmarketer.io o adresy mejlowe do nich. Następnie wyślij im wiadomość. Uwaga – nie bądź natarczywy, przedstaw się, zapytaj, czy chcieliby taki materiał od ciebie przeczytać i dopiero potem wyślij im linka. Zasady savoir-vivre są zawsze i wszędzie takie same [tu przeczytasz o podstawach w influencer marketingu]
Buzzsumo.png

Druga fala: recykling treści

Kiedy pierwsza fala zachwytu nad contentem, który wypuściłeś jakiś czas temu, już dawno opadła, nie zwalniaj tempa. Republikuj i wykorzystaj w tym celu Medium lub LinkedIn Pulse (BTW: ten drugi ostatnio zyskuje coraz większą popularność wśród content marketerów i co ciekawe, jest dobrym miejscem dla treści długich).
linkedin.png
Nade wszystko jednak eksperymentuj z formą: twórz infografiki, prezentacje SlideShare, składaj ebooki, łącz artykuły w serie. Przypomnienie o „starej” treści nowym użytkownikom i czytelnikom pozwoli ci ponownie „zapunktować”, w dodatku bez szczególnego wysiłku. W ten sposób twoje treści będą pracować na dobre wyniki dłużej.
info.png
Powyższe porady to tylko ogólny zarys możliwości, jakie daje content marketing. Prowadzony odpowiedzialnie i konsekwentnie od samego początku z czasem procentuje nie tylko bezpośrednim wpływem na sprzedaż, ale i trudnym do przecenienia wsparciem wizerunku.

Udostępnij

Powiązane artykuły
Content marketing: to muszę przetestować w 2018!

temu

Testuj, wybieraj to, co najlepsze, powtarzaj - to mantra każdego speca od contentu. Co przetestują w 2018 i jakie lekcje wynieśli dla siebie i swoich firm z działań, które podjęli w 2017 roku? Sprawdźcie sami - w okresie międzyświątecznym podpytałam o to kilku przyjaciół Content Espresso.
Dlaczego Multi Communications stworzyło zespół Content Marketingowy?

temu

Zostaliśmy wywołani do tablicy przez Content Espresso. Jako agencja z ponad 27-letnim stażem braliśmy aktywny udział w rozwoju branży PR w Polsce. Zmieniła się, tak jak zmieniły się media, jak zmienili się dziennikarze. Kiedyś rozdawaliśmy informacje prasowe na dyskietkach. Dziś wrzucamy je do Brand Journala. Nie boimy się odpowiadać na takie pytania. Może nasze obserwacje posłużą innym firmom i konsultantom? Niech przydadzą się klientom.
Content Marketing a SEO – jak tworzyć treści, by pomagały nam zbierać ruch z wyszukiwarki i wspierały biznes.

temu

Content Marketing na dobre zagościł w głowach marketerów i ich budżetach reklamowych. Powstaje tysiące artykułów, grafik, infografik i filmów. Wiele firm decyduje się na stworzenie dedykowanych platform contentowych, często z własnym zespołem redakcyjnym, oddzielną domeną i ambitnymi celami zasięgowymi. Niestety w wielu przypadkach po stworzeniu serwisu okazuje się, że zabrakło pomysłu na dystrybucję.
Im mniej marki w contencie, tym lepiej. Dla wszystkich.

temu

Branded content to jeden najgorętszych trendów marketingu internetowego, jednak marki wciąż nie potrafią wykorzystać jego potencjału.

Kiedyś nie było komunikacji wewnętrznej

Ostatnie w tym roku Content Espresso za nami! Tym razem rozmawialiśmy z Emilią Klimek, Managerką Wydziału PR i Komunikacji Wewnętrznej w ING Bank Śląski, o komunikacji wewnętrznej - narzędziach, wyzwaniach, angażowaniu pracowników i o tym, że przykład idzie z góry. Zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania - pojawiła się masa ciekawych wątków, a dyskusja toczyła się jeszcze długo po części prezentacyjnej.